Rynek budownictwa pasywnego owocuje dobrymi rozwiązaniami technicznymi i prawnymi, w ramach których właściciele nowo budowanych domów pasywnych ponoszą bardzo niskie koszty codziennej eksploatacji.
Miernikiem standardu energetycznego budynku jest wskaźnik E nazywany sezonowym zapotrzebowaniem na ciepło do ogrzewania, który określa ilość ciepła (odniesioną do powierzchni lub kubatury budynku) potrzebną do jego ogrzania w ciągu roku.
Aby ustalić wartość E dla dowolnego budynku, należy wykonać jego audyt energetyczny, a to wymaga odpowiedniej wiedzy i umiejętności. Dlaczego wskaźnik E jest taki ważny? Otóż w Polsce od września 2014 r. każdy budynek na rynku obrotu nieruchomościami wymaga charakterystyki energetycznej - czyli miernika standardu energetycznego. Brany jest on również pod uwagę przy ubieganiu się o kredyt na budowę dowolnego budynku (mieszkalnego, użyteczności publicznej).
Zgodnie z dyrektywą unijną z maja 2010 r. od roku 2020 wszystkie nowo wybudowane budynki będą musiały spełniać warunki energooszczędne. Będzie to generowało nowe miejsca pracy dla osób wykształconych w tym kierunku.
Dzisiaj wszyscy wiemy, że ocieplenie budynku warstwą izolacji cieplnej ( np.styropianu) obniży koszty jego ogrzewania 2- lub 3-krotnie. To dużo – zamiast np. 600 zł, tylko 300 lub 200 zł.
Budynki pasywne to takie, w których koszty ogrzewania zmniejszone są 20- lub 30-krotnie. Czy to możliwe? Tak. Takie budynki powstają u naszych zachodnich sąsiadów od około 25 lat. Powstają także w Polsce, jest ich coraz więcej.
W naszej szkole uczymy o budynkach pasywnych – dlaczego mają taką nazwę, kto je wymyślił, jak zaprojektować dom aby można go było nazwać pasywnym, jaką powinien mieć formę, strukturę, jakich użyć materiałów, w jakie urządzenia techniczne go wyposażyć.
Powstawanie budynków pasywnych związane jest z nowoczesnymi technologiami (materiałami izolacyjnymi, konstrukcjami i techniką), ale paradoksalnie wiąże się także z takimi pojęciami jak „ochrona środowiska”,„ekologia”, „oszczędzanie energii”.