„W wielu językach wspólny język” Sprawozdanie w krzywym zwierciadle z pierwszych zajęć wiedzy o kulturze.
Pierwsze spotkanie z nauczycielem ww. przedmiotu było dl nas intrygujące. Nim otworzyliśmy drzwi do salo 101!-zostaliśmy-ku naszemu zdziwieniu- obfotografowani.

Na lekcji cichaczem pytaliśmy się: po co?
Nauczyciel zapoznał nas WSO i poważnie brzmiącym głosem powitał: „WOK to ważny przedmiot w nowej podstawie programowej.” Ze zdobytej wiedzy będziecie musieli się rozliczyć na maturze. Teksty kultury itd. Itp.
Przyznajemy, że miny mieliśmy nietęgie. Wiele osób z minuty na minutę utwierdzało się w przekonaniu, że lekcje będą długie i nudne. Nauczyciel zaabsorbowany z tekstami kultury, nawet nie zauważył, że go nie widzimy zza ukochanych tekstów. Dowodem zdjęcie.

Niebawem, wbrew naszym oczekiwaniom spotkanie z kulturą okazało się miłą niespodzianką. Pani profesor postanowiła… wyświetlić tajemnicze zdjęcia.

W ten sposób nastąpiło wtajemniczenie w istotę kultury osobistej. Zauważyliśmy consensus w sprawie kultury bycia. Następnie zapisaliśmy temat: „Z kulturą języka za pan brat.” 

Publikacje profesora J. Miodka stały się przewodnikiem po meandrach polszczyzny.

Trud pracy odnotowaliśmy wykorzystując slang. W szybkim tempie pracownia wypełniła się najczęściej popełnianymi błędami. Popatrzcie poniżej! 

Zabawa w kulturę języka sprawiła, że postanowiliśmy ryciny „Słownika polsko-polskiego” opatrzeć podpisami.

W ramach dyskusji uzgodniliśmy granice naszego porozumiewania się…
Nie! Wulgaryzmów!
Nie! Zapożyczeniom!
Swój stosunek w ramach pracy domowej mieliśmy wyrazić na następne zajęcia.
To była „zwariowana” lekcja, która choć zapowiadała się na nud..ną, mile nas rozczarowała. Istotne jest to, że zrozumieliśmy, iż w wielu językach można odnaleźć wspólny język- piekną polszczyznę jakże nam potrzebną do posługiwania się: językiem malarstwa, rzeźby, architektury i wyrażania refleksji zapisanych w literaturze.

Miło było poszaleć, kiedy czas po temu.

Oczami i piórkiem uczniów I A