Dnia 25.10.2014 r. razem ze swoja klasą IV a i IV d pojechaliśmy do kina na film Jana Komosy pt: Miasto 44.
Film pt:” Miasto 44” opowiada o okupowanej Warszawie, która przed wybuchem powstania była tętniącym życiem miastem. Zjednoczeni mieszkańcy Warszawy doprowadzili do wybuchu powstania. Okrucieństwo wojny nie zniechęciło młodych Polaków do walki w powstaniu. Reżyser skupia się na przedstawieniu losów ludzi w tym piekle, najczarniejszym koszmarze wojny.
Miasto 44 ukazuje powstanie warszawskie w zupełnie innym świetle - oczami młodych ludzi, a nie od strony wydarzeń historycznych.
Moim zdaniem film ten był bardzo ciekawy. Zostaje on pod skóra, krąży w głowie i wraca z emocjami w najmniej spodziewanym momencie. Emocje ludzi którzy walczyli, kochali, nienawidzili pozostają na długo. Pokazuje nam, że miłość także mogła rozkwitać w tym koszmarze.
Według mnie my jako współczesna młodzież powinniśmy być wdzięczni reżyserowi za możliwość bycia choć tylko słuchem i wzrokiem na ulicach Warszawy w roku 44. Pokazuje nam wiele scen ważnych historii np.: Woli, Starego Miasta, czy Śródmieścia.

Natalia Olszewska IV A


„Miasto 44”: czas apokalipsy to film wojenny, ukazujący losy mieszkańców Warszawy krótko przed wybuchem Powstania Warszawskiego, jak i w trakcie jego trwania, w reżyserii Jana Komasy. Premiera filmu nastąpiła 19 września 2014 roku. Przygotowania do filmu trwały osiem lat, sama realizacja przedsięwzięcia trwała dwa lata i kosztowała blisko dwadzieścia pięć milionów złotych. Ekranizacja perypetii młodych ludzi, których historię zaczerpnięto z czasów okupacyjnych, jest przedsięwzięciem, jakiego w polskim kinie nie znajdziemy. 

Bohaterów poznajemy w czasie pozornie łagodnej okupacji niemieckiej, ale jeszcze przed wybuchem powstania. Dzięki temu możemy obserwować zachodzące zmiany w bohaterach, na przestrzeni czasu i doświadczeń, które przyniosła bezlitosna walka o wolność. Młodzieńcza wzniosłość oraz zagrzanie do walki przestaje być bajkowym uniesieniem, wraz z wybiciem „Godziny W”, gdzie podczas akcji o zajęcie kamienicy, zostaje śmiertelnie raniony jeden z młodzieńców. Akcja filmu staje się coraz krwawsza, a powstanie mające trwać kilka dni, znacznie wydłuża się w czasie. W efekcie staje się walką o przetrwanie każdej minuty, w bezlitośnie niszczonej - dzielnica po dzielnicy Warszawie.
„Miasto 44” to skupisko doznań, których na ekranie jest bardzo dużo. Ma to związek nie tylko z okrucieństwem wojny, śmierci i tytułowej apokalipsy, ale też miłości, tęsknoty, goryczy, chęci zemsty i pragnienia wolności. Między porywającymi strzelaninami, wybuchem czołgu pułapki, rozrywającego ciała powstańców i przekształcającego je w czerwoną ulewę wnętrzności, możemy obserwować mało historyczne - w moim mniemaniu- amerykańskie ozdobniki miłosnego trójkąta nastolatków, które można chłonąć w rytmie dubstepowych utworów. Choć nie przemawia do mnie taka forma, to z pewnością sprawia, że Komasa uatrakcyjnia i zdecydowanie odświeża historię Powstania Warszawskiego, które staje się mniej szablonowe - a kto wie- może i bardziej przemawia do młodych odbiorców, niż martyrologiczne odpowiedniki tej ekranizacji.

Kasia Małkowska IV A